Fasolowej fazy ciąg dalszy – była już zupa, alternatywna wersja fasolki po bretońsku, a teraz ciasto. Bezglutenowe, bez cukru, mocno kakaowe i wilgotne, niezbyt słodkie, ale doskonałe do popołudniowej kawy 🙂 Przepis zapożyczyłam od Dietetycznych Fanaberii, przeszedł jednak małe zmiany.

Składniki:

2 puszki fasoli (biała i czerwona, łącznie 480 g – można użyć wyłącznie czerwonej)

3 jajka

2 czubate łyżki kakao

2 dojrzałe banany

8 szt. suszonych daktyli

1 łyżeczka sody oczyszczonej

garść słonecznika

Daktyle zalewamy ciepłą wodą, moczymy przez 2-3 godziny aż do miękkości. Fasolę odlewamy i intensywnie płuczemy na sitku – chodzi o to, aby wypłukać słony posmak zalewy. Gdy daktyle będą gotowe, wszystkie składniki (poza słonecznikiem) wrzucamy do dużej miski, miksujemy na gładką masę. Na koniec dodajemy słonecznik, delikatnie mieszamy. Całość pieczemy w keksówce wyłożonej papierem do pieczenia przez 50 minut w 180 st. Po tym czasie zostawiamy jeszcze na 10 minut w wyłączonym piekarniku i suszymy na kratce.

Ze względu na niezbyt słodki smak, ciasto można podawać np. z twarożkiem i owocami 🙂 Jeśli jednak chcecie, żeby było słodsze, dodajcie miód albo tak, jak w oryginalnym przepisie, całą tabliczkę czekolady (zamiast daktyli).

bezglutenowe ciasto kakaowe