Naleśniki idealne – dosłownie dla każdego – wegańskie, bezglutenowe, bezcukrowe. Przeważnie korzystam z bezglutenowego przepisu na naleśniki kukurydziane, ale dzisiaj w każdym sklepie w mojej okolicy wykupili odpowiednią mąkę. Być może ktoś planuje kukurydzianą inwazję na warszawski Grochów 😉 Gdy już prawie się pogodziłam, że dziś naleśników nie będzie, zaczęłam szybko przeglądać zasoby internetów – trafiłam do Ammniam i postanowiłam spróbować.

Składniki:

300 g kaszy gryczanej niepalonej

1 szkl. wody gazowanej (lub więcej, jeśli ciasto będzie wychodziło zbyt gęste)

3 łyżki oleju (dodałam do masy, ale można po prostu użyć go bezpośrednio na patelni)

Kaszę gryczaną niepaloną płuczemy, zalewamy dużą ilością wody i odstawiamy na 8 do 12 godzin. Jeśli chcecie zjeść naleśniki rano, namoczcie kaszę wieczorem, jeśli mają być posiłkiem po pracy, przygotujcie ten najważniejszy składnik rano. Gdy kasza jest gotowa, przygotowanie staje się banalnie proste – blendujemy ją z wodą (gdy nie zależy Wam na wegańskiej wersji, możecie zamienić wodę na mleko) i olejem (opcjonalnie – jeśli nie, polejmy nim patelnię) aż do uzyskania gładkiej masy. Smażymy na rozgrzanej patelni z obu stron.

Naleśniki doskonale smakują zarówno z proponowanym wcześniej kremem czekoladowym, jak i z wytrawnym, warzywnym nadzieniem. Pochwalił je nawet mój mąż, który jest dosyć wybredny 🙂

bezglutenowe naleśniki